zobacz również

Siedzące dziecko Trudny temat przemoc rówieśnicza
Dziecko na deskorolce O motywacji słów kilka
Przystanek mediacja, kierunek współpraca
Warzywa na blacie Warzywa – nie, dziękuję!
Papierowe dzieci w kręgu Agenci na misji
POWRÓT

Przez wizjer

Relacja z młodym człowiekiem jest w PWD siłą napędową zmiany i rozwoju. A dziennikarstwo to niebanalny sposób na to, żeby nauczyć się samodzielności, odpowiedzialności, zbudować siebie. Przekonujemy się o tym codziennie w naszych świetlicach od ponad dziecięciu lat. 

dziecko z aparatem fotograficznym

Koło zamachowe 

W Stowarzyszeniu „Serduszko dla Dzieci” dziennikarstwo okazało się kołem zamachowym, które wspiera i nadaje nowy wymiar pracy z naszymi podopiecznymi na warszawskiej Pradze-Północ. I chociaż dorosłe dziennikarstwo od wielu lat przeżywa kryzys, młodych pasjonatów przewinęła się przez nasze zajęcia cała masa. Gadanie do mikrofonu, przed kamerą czy w radiu, cykanie i nagrywanie dają ważny punkt odniesienia i pozwalają w atrakcyjną formę ubrać konieczną w życiu naukę. 

Nasza ekipa 

Od ponad dwudziestu lat pracujemy z dziećmi i młodzieżą zagrożonymi wykluczeniem społecznym. Najważniejsze deficyty naszych podopiecznych to niskie poczucie własnej wartości, brak poczucia mocy sprawczej, brak wzorców uczestnictwa w kulturze. To w konsekwencji często powoduje niemożność nawiązania satysfakcjonujących kontaktów społecznych i włączenia się w główny nurt życia społecznego. A problem poszukiwania własnej tożsamości i zmagania się z rzeczywistością, która w różnych aspektach nie odpowiada młodym ludziom, dotyczy większości młodzieży, nie tylko tej mającej na starcie „pod górkę”. Okres dojrzewania i wchodzenia w dorosłość jest przełomowym okresem w życiu każdego człowieka. Kształtuje on swoją osobowość, przekonania, swój charakter. Nabywa wiele umiejętności, które w dużym stopniu wpłyną na jego dalsze życie. 

Dziennikarzymy 

Pomysł jak możemy wspierać młodych ludzi – często niechętnych podejmowaniu wyzwań – w poznawaniu siebie i świata, pojawił się trochę przypadkiem. Bo chociaż pierwsza kamera wykorzystywana przez dzieciaki pojawiła się w naszej Organizacji już w 1997 roku i służyła do dokumentowania wspólnych działań, to dopiero osiem lat później dotarło do nas, że mamy w rękach narzędzie wręcz idealne do pracy wychowawczej. Zaczęło się od propozycji warsztatów, które chcieli u nas realizować reżyserka i fotograf. Od tamtej pory w kwestiach technicznych nastąpił cywilizacyjny skok – niemal każdy ma w kieszeni smartfona, którym może fotografować, filmować i nagrywać rozmowy. I to w cyfrowym standardzie. Ale najważniejsze pozostało niezmienne: młody człowiek może podzielić się tym, co ma do powiedzenia. Może dotrzeć do innych ze swoim buntem, protestem, apelem, opowieścią. Słowem – ze swoim przesłaniem. 

os młodych 

Dlaczego właśnie dziennikarstwo? Przede wszystkim dlatego, że naukę komunikacji ubiera w atrakcyjną formę, uczy aktywności, daje poczucie sprawstwa i wreszcie pozostawia produkt w postaci fotoreportażu, filmu czy nagrania radiowego, którym można się dzielić i z którego można być dumnym. A to buduje realną, pozytywną samoocenę. Praca nad dokumentami rozwija zmysł obserwacji, wrażliwość na innych, umiejętność analizy i syntezy, selekcji materiału i sztuki kompromisu pomiędzy tym, co chcemy powiedzieć i tym, co widz czy słuchacz jest w stanie przyswoić w określonych warunkach. Silnie też decentralizuje spostrzeganie rzeczywistości i kształtuje wrażliwość na innych ludzi. Jest krokiem w stronę oddania głosu młodzieży, a przede wszystkim wyposażeniem jej w narzędzia, które pozwolą ten głos usłyszeć innym. Działaniem zmierzającym w kierunku tworzenia realnego, obywatelskiego dziennikarstwa dla ludzi i blisko ich spraw. Wolnego od komercyjnego blichtru, skoncentrowanego na dotarciu do prawdy. Kształtowaniem pokolenia ludzi świadomych i odpowiedzialnych. 

Socjoterapia dziennikarstwem 

Dziennikarstwo ukierunkowane na pokazywanie otaczającej rzeczywistości kształtuje wrażliwość i dociekliwość, zmusza do refleksji, daje możliwości kreowania opowieści o rzeczywistości, która ma niesamowitą wręcz nośność. Daje poczucie bycia twórcą i kreatorem, zaspokajając znajdującą się na szczycie piramidy Maslova, a ważną dla każdego potrzebę: samorealizacji. Umiejętności, które młodzież zdobywa podczas tworzenia reportaży dokumentalnych, poprawiają ich relacje interpersonalne. Żeby zrobić wywiad, trzeba się do niego przygotować, napisać pytania, wyjść z inicjatywą, przełamać tremę przed rozmową, słuchać tego, co nasz bohater mówi. Trzeba być z nim „w dobrym kontakcie” w czasie spotkania. Brzmi jak socjoterapia? Nasze doświadczenia wskazują na to, że dziennikarstwo jest świetnym rozszerzeniem tego typu pracy – wyjściem z „laboratorium” do realnego świata. Tu już się nie trenuje, tylko mierzy z wyzwaniami. Sukces smakuje wtedy zupełnie inaczej, zwłaszcza jeśli ma się za sobą wspierającego dorosłego. Wsłuchując się w historie innych młody dziennikarz często odnajduje między wierszami samego siebie. Zaczyna lepiej rozumieć siebie, rzeczywistość. Dziennikarstwo to też normy i zasady etyczne. Być dziennikarzem to znaczy dążyć do prawdy. Być bezstronnym i uczciwym, aby przedstawiać wszechstronnie i obiektywnie zgłębianą tematykę. To nauka poszanowania prywatności innych, nieuleganie naciskom i niezależność od różnych grup interesu, respektowanie prawa. W naszej pracy z młodymi ludźmi też przecież o to chodzi. 

dziecko z aparatem

Z lotu ptaka 

Jedenaście lat doświadczeń pozwala spojrzeć z pewnym dystansem – na sukcesy i porażki związane z młodzieżowym i społecznym dziennikarstwem. Do tych pierwszych możemy zaliczyć stworzenie ogólnopolskiego festiwalu prezentującego twórczość filmową młodzieży do lat 18 (X edycja w marcu 2017), istniejące 2,5 roku internetowe radiopraga.pl (które prowadzą wolontariusze od gimnazjum po seniorów), współpracę z prasą i ogólnopolskimi antenami (TVP i CANAL+), które prezentowały dzieła naszych podopiecznych, setki filmów, reportaży filmowych, które realizowaliśmy w Polsce i na świecie (Rzym, Białoruś, Serbia, Ukraina). Do tych drugich, wyzwań które nie zawsze udaje się pokonać, zaliczyć trzeba brak wytrwałości wychowanków, niezbędnej przy większych i długotrwałych projektach. 

Naszymi doświadczeniami chętnie dzielimy się z innymi, a w różnych miejscach Warszawy pączkują różne inicjatywy dziennikarskie. Czasem tylko robi się nam ciepło na „serduszku”, gdy myślimy o tym, ile klisz, taśm i przygód za nami. Wtedy pozwalamy sobie na chwilę dumy, że z szalonego pomysłu wyrosła dająca dobre efekty metoda pracy z dzieciakami. I zapraszamy do współpracy – im więcej młodych dziennikarzy, tym mocniejszy będzie nasz głos. 

Źródło: Czasopismo „O!”, nr 3 (4), wrzesień 2016

Autor: Aleksandra Smolińska - pedagog, prezes Stowarzyszenia „Serduszko dla Dzieci” 
Skip to content